Znów znalazłam się w Krakowie. Tym razem jako przewodnik . Zawsze chętnie chwytam okazje, kiedy mogę kogoś oprowadzić po mieście. Wczorajszy spacer był dość kanoniczny ;)- Kraków w jeden dzień. Chodzenie uliczkami opatrzonymi patronatami świętych, Kraków Wita Stwosza, Kraków Młodej Polski. Kościół Mariacki, jak barwna szkatułka. Pochylanie głowy przed ołtarzami kolejnych krakowskich świętych i błogosławionych. Spojrzenie na piękną twarz Madonny z ołtarza mariackiego. Uwielbiam patrzeć na dłonie Marii i apostołów- mówią bardzo dużo o postawach, myślach, o niepokojach i radościach. Na Rynku Mickiewicz w gołębiach - spogląda na księgarnię naprzeciw. Mnie to także wiedzie na pokuszenie. Kupuję nową książkę Michała Rożka- "Krakowska katedra". Przy Brackiej kawa- przy ławie szkolnej, prosto na ulicy. Nie pada deszcz. Nie świeci słońce. To jedno z moich ulubionych miejsc. Drugie- to kawiarenka Rio. Rodem z barwniejszych lat PRL-u. Pełna krakowskich mieszczan, któr...