Amedeo Modigliani, Livorno i polskie portrety
Na zdjęciu refleksyjny brunet. Ciemna oprawa oczu, uważne spojrzenie. Papieros w dłoni. Welurowa marynarka. Malarz na tle swojego atelier. Ściana, stół, obraz, szkic. Farby na ubraniu, farby na podłodze. Nic więcej. Niby zwykłe, ale w tym wydaniu po prostu legendarne. Poznajcie Amedeo Modiglianiego. Urodził się nie tam gdzie trzeba, i szybko stamtąd umknął. Mały Dedo, z portowego Livorno, syn z dobrego domu. Pielęgnowany i chorowity. Livorno to miasto, skąd rozpoczynają się różne podróże, zaczynają różne wędrówki. Chyba łatwiej stąd wyjechać niż tu zostać. Przewodniki turystyczne nie krzyczą z okładek, że jeden z największych malarzy XX wieku urodził się pod tym niebem. Dzisiaj Livorno najpewniej powita was setkami ciężarówek w okolicach portu. To miasto po prostu oddycha, żyje portem. Wszystkie jego miejskie krwiobiegi biegną do portu i tu znajdują ujście w morzu. Tony t-shirtów z Indonezji. Miliony par butów z Chin. Tysiące par dżinsów. Wielkie...