Igor Mitoraj - w Warszawie
Rzym. Podczas spaceru po mieście doznałam olśnienia. Być może w Rzymie to zwykły stan. Jednak dla mnie pozostaje to jako coś wyjatkowego. Połączenie doznania religijnego i artystycznego, dotknięcie piękna, które zbawia, jak napisał poeta. Raj. Zobaczyłam potężne, wykonane z brązu drzwi do rzymskiego koscioła Santa Maria degli Angeli. Ikonograficznie - to scena Zwiastowania. Taką pełnię ludzkiej pokory w postaci Marii i anielskiej cierpliwości u pochylającego sie nad Nią Zwiastuna znam tylko z fresków Fra Angelico przy Piazza di San Marco we Florencji. Imię rzeźbiarza nie budziło wątpliwości - Igor Mitoraj. Zawsze zastanawiam się, czy nazwisko artysty to dar losu, czy też przedmiot kreacji, która pomieścić miała fascynację antykiem i źródłami chrześcijaństwa. Mit i raj. Wszystko to jest obecne w twórczości wielkiego Mitoraja . Kilka lat temu, w toskańskim Pietrasanta ( Świętym kamieniu ), na wzgórzach, skąd pochodzą carraryjskie, śnieżnobiałe marmury Michała Anioła, ...