Posty

Wyświetlam posty z etykietą Warszawa

Powiśle, Powiśle

Obraz
Ten fragment Warszawy jest wyjątkowy, choć może mogłabym powiedzieć to o każdej innej dzielnicy, która stała się moja. Powiśle. Część miasta uszyta ze swojej zależności. Kiedyś portowa i fabryczna, dawna dzielnica ubogich i przepracowanych, rewir piaskarzy i rybaków. Na starych zdjęciach widać tutejszą odwieczną anarchię budowlaną. Obok wystawnych domostw liche kwatery robotnicze. Dzielnica od zawsze poddana "wyższemu" miastu tuż obok. Wyłożona jak barwny kobierzec na progu spokojnej rzeki. Jest w pewnym sensie suteryną miasta. Przecinają ją wiadukty mostów, udające, że prawa i lewa strona Wisły stanowią wspólny krwiobieg. Po dziesiątkach schodów można wkroczyć z jej nizinnych terenów na miejski salon, na piano nobile, wiaduktem Mostu Poniatowskiego, przez Aleje Jerozolimskie, przez Foksal, do Nowego Światu i Chmielnej, przez Tamkę do Świętokrzyskiej. A także kapryśnymi Oboźną i Karową albo dalej legendarną Bednarską, gdzie można usłyszeć strojenie instrumentów z ok...

Moje Delft

Obraz
Poniedziałki zazwyczaj uderzają w człowieka listą imperatywów. Kalendarz zaczyna skrzypieć, w głowie kłębią się zadania. Telefon dzwoni, świat wzywa.  Taki jest mój poniedziałek. Pozornie spokojnie, w wielkomiejskiej orbicie, w centrum stolicy Europy Środkowo- Wschodniej. A mi przyszło planować kolejną podróż. Krótką, ale dość daleką, intensywną i pracowitą. W ciągu najbliższych dni zobaczę cztery, może pięć miast. Każde o randze metropolii. O nazwie magicznej, której każda zgłoska mieści w sobie historię, ludzi, budynki. Wszystko nieobjęte. Inspirujące. Ciekawe. Oczywiście, cieszę się.  Ale także zastanawiam: co ze mną z tych miast pozostanie? Może nic, bo niewzruszony zegar sprawi, że pewne wrażenia zostaną zawieszone w powietrzu, zatrzaśnięte w tej chwili, gdy migną mi w oczach. Nie opadną na ziemię, nie spadnie na nie deszcz, nie przykryje ich kurz, nie wypuszczą korzeni, by potem życiodajnie wzrastać. Udręki człowieka współczesnego. Spiesznego. Pędzącego....

Warszawa, 1 sierpnia

Obraz
(...) Ciemna noc się nad nami roziskrzyła gwiazdami, białe wstęgi dróg w pyle, długie noce i dni, nowa Polska, zwycięska, jest w nas i przed nami w równym rytmie marsza: raz, dwa, trzy... Hej, chłopcy, bagnet na broń!  (...) Krystyna Krahelska, ps. Danuta Historia, ta zbyt tragiczna zostawia swój ślad na miejscach. Plami je, wnika w ich glebę. Zmienia niebo nad nimi. Niby pozornie wszystko wygląda tak samo. Odczułam to w tym roku w Waterloo, w miejscu wielkiej bitwy, którego zielone pola wydawały się zbyt idylliczne jako tło dla śmierci 22 tysięcy ludzi w czasie ostatniej, przegranej walki Napoleona. Ale gdy tak w ciszy spoglądałam w te miękko rozlewające się po horyzont łąki, czułam niebywałą powagę. Tragiczny genius loci. Cóż dopiero Warszawa... Miasto, które miało być zrównane z ziemią na zawsze- żyje. Pnie się wieżowcami w górę. Pulsuje arteriami. Jego wypełnione kawiarnianymi stolikami place pobrzemiewają gwarem. Ulice ruchliwe. Tramwaje zatłoczone. Powietrz...

Dramat z miastem w tle

Obraz
Warszawa, godzina W. Chwila w bezruchu. Przy syrenach. Dla bohaterskich Powstańców Warszawskich. Gloria Victis. 1944 Stare Miasto, Lao Che PS. Sanitariuszka przy Metrze Politechnika Pseudonim "Mały" Historia pewnego znaku- Polska Walcząca Justyna Napiórkowska www.osztuce.blogspot.com

Ulica Świętokrzyska

Obraz
Ulica Świętokrzyska, celebrytka wśród warszawskich ulic. Od kilku dni jej nazwę wymieniają wszyscy, od Wybrzeża po Giewont. Cicha bohaterka podziemnej rewolucji, prowokatorka przewidywanych utrudnień, źródło korków i udręki. Arteria przygotowana na krecią robotę potężnych wierteł, które w spóźnionym o 100 lat zrywie przeszyją Warszawę z zachodu na wschód podziemnym tunelem. Świętokrzyska, moja warszawska ulica, moje miejsce pracy. Tu toczy się moje miejskie życie. Tu przychodziłam jako licealistka, tu patrzyłam jak wyrastają wieżowce, jak Warszawę powoli koronuje właśnie tu siatka drapaczy chmur. Teraz przez najbliższe dwa lata będę spoglądać na budowę metra, a ulica będzie przez pewien czas spacerowa. Przy skrzyżowaniu z Marszłkowską można kupić w sezonie kwiaty i owoce, są miejsca z dobrą kawą, gdzie znad gazety można spoglądać na attyki Pałacu Kultury, w poszukiwaniu własnych myśli, w poszukiwaniu inspiracji. To od tej strony pałac flankuje pas zieleni- wybawienie i oa...