Powiśle, Powiśle
Ten fragment Warszawy jest wyjątkowy, choć może mogłabym powiedzieć to o każdej innej dzielnicy, która stała się moja. Powiśle. Część miasta uszyta ze swojej zależności. Kiedyś portowa i fabryczna, dawna dzielnica ubogich i przepracowanych, rewir piaskarzy i rybaków. Na starych zdjęciach widać tutejszą odwieczną anarchię budowlaną. Obok wystawnych domostw liche kwatery robotnicze. Dzielnica od zawsze poddana "wyższemu" miastu tuż obok. Wyłożona jak barwny kobierzec na progu spokojnej rzeki. Jest w pewnym sensie suteryną miasta. Przecinają ją wiadukty mostów, udające, że prawa i lewa strona Wisły stanowią wspólny krwiobieg. Po dziesiątkach schodów można wkroczyć z jej nizinnych terenów na miejski salon, na piano nobile, wiaduktem Mostu Poniatowskiego, przez Aleje Jerozolimskie, przez Foksal, do Nowego Światu i Chmielnej, przez Tamkę do Świętokrzyskiej. A także kapryśnymi Oboźną i Karową albo dalej legendarną Bednarską, gdzie można usłyszeć strojenie instrumentów z ok...