Posty

Tajemnice Nefretete

Obraz
Gablota stoi w centrum ciemnej sali.  Szklane akwarium w muzealnym półmroku. Snop światła wydobywa ją z nicości. Jest doskonała, tajemnicza, wniosła.  Nefretete. Magnetyczna piękność z berlińskiego Neues Museum. Większość zwiedzających przychodzi tu właśnie do niej. Stoją w bezruchu, w ciszy, w skupieniu. W bezczasie, jak ona. Nefretete promieniuje w  tym swoim szklanym pudełku. Jak motyl przypięty szpilką z perłowa główką, za smugą celofanu, w gabinecie kolekcjonera. Wyobrażam sobie emocje, jakie towarzyszyły w grudniu 1912 roku archeologom, gdy spod gruzu i kurzu, w miejscu, które było dawną pracownią rzeźbiarza Totmesa wydobyli to popiersie. Odkrywca, Ludwig Borchardt chyba od razu wiedział, że oto zmienia się hierarchia najważniejszych dzieł sztuki na świecie. Wyłoniona z pyłów Nefretete upomniała się o swoje miejsce. O gablotę, której tak uważnie strzec będą strażnicy berlińskiego muzeum. O pięknie Nefretete nie ma co mówić. Jest oczywiste, niepoddawane wąt...

"Babie lato" Józefa Chełmońskiego

Obraz
Patrząc na ten obraz, trudno uwierzyć, że powstał on pewnie w ciemnej ( i może zimnej ) pracowni malarskiej, a nie w plenerze. Mogło to być studio wynajmowane przez Józefa Chełmońskiego wraz z Witkiewiczem i Chmielowskim w hotelu Europejskim przy warszawskim Krakowskim Przedmieściu. W sercu miasta. Był rok 1875, a w autorze tliło się wspomnienie bezkresów Ukrainy, które oglądał podczas podróży rok wcześniej. "Babie lato" to chyba najpiękniejszy obraz na czas, gdy w miarę coraz krótszych dni narasta nostalgia za tym, co właśnie mija. Obraz chwili i obraz schyłku. Celebrujący moment i wieszczący tęsknotę za nim, gdy przeminie.   To na tym płótnie zrealizował Chełmoński swoją wizję życia chłopskiego, przełamując przy tym wszystkie zasady, począwszy od tej dotyczącej godności tematu. Ukraińska chłopka wylegująca się wśród wysuszonych traw na poważnym obrazie? Według publiczności warszawskiej było to niegodziwe. Zwłaszcza te słynne bose, brudne stopy! Po prost...

Między pięknem a rozpaczą- drżąca ziemia

Obraz
Na jednej ze ścian dolnej bazyliki w Asyżu, w kwaterze z malarskiego cyklu z warsztatu Giotta przedstawiona jest scena rozgrywająca się w 1222 roku w mieście Sessa. Opisał ją w  Trattato dei Miracoli  Tommaso da Celano jako jeden z cudów dokonanych przez świętego Franciszka. Na skutek działania złych mocy w Sessa zawalił się dom, grzebiąc pod rumowiskiem chłopca. Jak opisał da Celano, święty Franciszek miał wówczas wskrzesić wydobyte spod gruzów dziecko. Po trzęsieniu ziemi, które nocą z 23 na 24 sierpnia 2016 roku dotknęło środkowe Włochy, można czekać tylko na cud.  Na fresku z warsztatu Giotta widać obraz rozpaczy. W miejscu domu- ruina: kamienie, połamane belki, kurz. Obok grupa postaci. Z gruzowiska wydobyto właśnie blade ciało chłopca. Opada bezwolnie z trzymających je rąk. Osuwa się, jak w piecie opada ku ziemi. Pochylająca się nad nim kobieta to pewnie matka. Obejmuje dziecięcą, pokrytą pyłem twarz. Wokół gęsty tłum uczestników i gapiów. Zmartwieni, porus...

Warszawa, 1 sierpnia

Obraz
(...) Ciemna noc się nad nami roziskrzyła gwiazdami, białe wstęgi dróg w pyle, długie noce i dni, nowa Polska, zwycięska, jest w nas i przed nami w równym rytmie marsza: raz, dwa, trzy... Hej, chłopcy, bagnet na broń!  (...) Krystyna Krahelska, ps. Danuta Historia, ta zbyt tragiczna zostawia swój ślad na miejscach. Plami je, wnika w ich glebę. Zmienia niebo nad nimi. Niby pozornie wszystko wygląda tak samo. Odczułam to w tym roku w Waterloo, w miejscu wielkiej bitwy, którego zielone pola wydawały się zbyt idylliczne jako tło dla śmierci 22 tysięcy ludzi w czasie ostatniej, przegranej walki Napoleona. Ale gdy tak w ciszy spoglądałam w te miękko rozlewające się po horyzont łąki, czułam niebywałą powagę. Tragiczny genius loci. Cóż dopiero Warszawa... Miasto, które miało być zrównane z ziemią na zawsze- żyje. Pnie się wieżowcami w górę. Pulsuje arteriami. Jego wypełnione kawiarnianymi stolikami place pobrzemiewają gwarem. Ulice ruchliwe. Tramwaje zatłoczone. Powietrz...

Syn Szawła / Son of Saul - film Laszlo Nemesa

Obraz
"Syn Szawła" to filmowe arcydzieło. Być może nie należy tak mówić o filmie, który traktuje o Zagładzie. Zagłada ma taki wymiar, że nie wypada jej ujmować w ramy jakiejkolwiek fabuły. Nie mamy prawa do sztuki o Holokauście, po Holocauście. Ale ten film jest jak dokument. Trudny, bardzo bolesny i który trzeba zobaczyć, bo zobowiązuje do tego pamięć. Wrzuca widza z całą mocą w piekło Auschwitz, z którego apokaliptycznych przestrzeni nie sposób się wyrwać. Przybliżone kadry dają obraz, w którym wszystkie demony ubrane są w niezwykle realistyczną wizję. Pot, krew, palące mieśnie, których pracę widać na szkieletowanych ciałach. Wszyscy trwają w napięciu i strachu, który nigdy nie gaśnie. Oglądamy zwykły obozowy dzień. W pierwszym planie jest potworna rutyna. Zagłada odbywa się w jej tle. Natrętnie towarzyszymy bohaterowi, Szawłowi (Saulowi) Ausländerowi (wielki w tej roli Géza Röhrig), gdy ten jako członek Sonderkommando zmuszony jest uczestniczyć w przemyśle Zag...

Drzwi Gnieźnieńskie. Z Brukseli.

Obraz
                       Bruksela. Dziś rano miastem wstrzasnęły wybuchy- najpierw na lotnisku, potem na stacji metra.  Większość osób, które los tu ściągnął, przybyły za jakimś swoim marzeniem. Także Polacy, cieszący się otwartą dla nas Europą. Europracownicy, hydraulicy, biznesmeni, pisarze i dziennikarze... Wielu z nas nie widziało tu ideału, nie było zaślepionych, ale jednak chcieliśmy realizować jakieś swoje marzenie. Marzenie wyjścia poza granice kraju, marzenie zdobywania Europy i realizowania swojej misji, choćby w najmniejszej skali. Obserwuję to od kilku lat i od kilku lat także w tym uczestniczę. Od miesięcy widzimy jak to marzenie kruszeje...Dziś jestem w Brukseli. Cichy, dość pogodny poranek przerwały informacje z mediów. A potem ten ciągły dźwięk syren, w różnych miejscach. Odczuwam ten strach, ból i żal pewnie nie mocniej, lecz tak samo jak wiele osób na świecie. Bo tu nie mie...

"Szczygieł" Carela Fabritiusa

Obraz
33,5 na 22,8 cm- to format bliski kartki papieru. Wielkość poważna, jeśli jako kartka nosiłaby słowa. Dla obrazu, oleju na desce- to format prowokująco niewielki. A motyw: szczygieł. Po prostu. Zwykły ptak, jeden z ziemskiego, przyrodniczego dostatku, z przebogatego katalogu gatunków. Carduelis carduelis , to łacińska nazwa szczygła. Brzmi poważniej niż nazwa polska, gdzie dźwięki niosą w sobie coś psotnego. Ulotnego. Zmiennego. Jako temat dla obrazu wydaje się być niewiarygodnie trywialny. Jednak ten motyw jest tak nasączony znaczeniami, że potrzebuje odczytania. Jak pełen ukrytych między wierszami znaczeń tekst potrzebuje egzegezy.  „Szczygła” namalował Carel Fabritius, najzdolniejszy malarz z pracowni Rembrandta. Niektórzy chcą w nim widzieć ucznia, który- zrodzony w blasku talentu swojego nauczyciela – za chwilę miał go przerosnąć. Wiele pisano o antyrembrandtowskim potraktowaniu światła- o malarskiej rewolucji, której dokonał Fabritius. O doskonałej technice. O...