21 wrz 2020

Historia w pudełku na szachy


W przeczytanej kiedyś biografii Józefa Czapskiego szczególnie poruszyła mnie jedna informacja. W obozie w Griazowcu, gdzie młody oficer znalazł się z zaledwie garstką ocalałych kolegów (pozostali bowiem zginęli w Charkowie), Czapski zorganizował wykłady na temat prozy Marcela Prousta. 

To dość niewyobrażalne- obóz jeniecki był przecież przyczółkiem piekła. Zawieszony między porażającymi sygnałami z przeszłości, o tym co wydarzyło się z polskimi oficerami z obozu w Starobielsku, a pozbawioną nadziei przyszłością, gdzie rytm i przeżycia dnia wyznaczała ciężka praca  i czarny chleb jako racja żywieniowa...

W tym miejscu, miejscu zła i beznadziei, i w tym czasie, czasie pogardy i zwątpienia, Czapski wygłasza wykłady o fascynującej go powieści Prousta. 

Rekonstrukcja czasu, będącą leitmotivem u Prousta staje się także skrawkiem nadziei dla skrajnie wycieńczonych fizycznie i psychicznie jeńców. Staje się być może także obietnicą, że ten czas utracony będzie kiedyś przywrócony.

Jednocześnie w sowieckim obozie powstawały niezwykłe rysunkowe świadectwa. Józef Czapski dokumentował codzienne życie. Podobnie czyniło kilku współwięźniów.  Rysunki były trzymane w pudełku na szachy. Korzystano być może ze szczęśliwie niewielkiej dociekliwości obozowych strażników.  Dopuścili oni do mówienia o Prouście, pozwolili także - najpewniej nieświadomie- na zachowanie świadectw z czasu marnego, którego byli w końcu współtwórcami. Po podpisaniu układu Majski-Sikorski, gdy pozostali oficerowie ruszyli formować nową armię, rysunki - w pudełku na szachy- zostały wywiezione przez Aleksandra Witliba.  

Pudełko na szachy. Cenna to szkatułka, miejsce przechowywania martyrologicznych insygniów. Kasetka pamięci. Raptularz świadectw losów narodu cierpiącego i jego wiernych żołnierzy- oficerów upokorzonych i odzieranych z godności.  

Pudełko zawierało rysunki Czapskiego, podpisane drobnymi inicjałami- J.Cz. Na nich- delikatną, niemal niknącą kreską, w pastelowych, niewinnych barwach przedstawienia więźniów w ich czasie wolnym- gdy rozmyślali, albo siedząc na trawie grali w szachy czy też czytali. Obok nich stworzył Czapski także ledwie widoczne szkice, poprowadzone kreską delikatną i wiotką, oddającą kruchość przedstawionych postaci. Szczególnie poruszający jest pełen powagi i niemego dramatyzmu portret Witliba. 

Obok prac Czapskiego w pudełku znalazły się też akwarele Zygmunta Turkiewicza-  w których znów, na przekór okolicznościom przejawia się pragnienie życia i sztuki- przedstawieni więźniowie czytają i wypoczywają, i dopiero kontekst wystawy przypomina, że obrazy te nie mają nic wspólnego z sielanką, pozorną jak pozorny jest oddany jeńcom skrawek ich życia. 

Wydaje się jakby tam, w Griazowcu, robiono wszystko, by czasu i myśli nie wypełnić upodlającymi okolicznościami, a trzymać się chwil nadziei. Na przykład tych, gdy więźniowie przekazywali sobie z rąk do rąk kilka zachowanych książek, najbardziej "sczytane" egzemplarze,  niekiedy krążące wśród więźniów jako zestawy luźnych kartek. 

W powstałych po wojnie pracach Kossowskiego obóz znów staje się konkretny- to tu jest udokumentowana codzienność - jej znój i beznadzieja oddana z całą dosłownością i konkretnie.

Poruszająca jest myśl o tych ludziach, o prowadzącej ich wierze i nadziei, na przekór wszystkiemu zdeponowanej w pudełku na szachy.

Opowieść o tym przedstawia wystawa w warszawskiej Kordegardzie. 


„Niepamięci” – wystawa upamiętniająca Zbrodnię Katyńską

17.09 - 11.10.2020

Kordegarda, Warszawa



 

Justyna Napiórkowska


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza