7 sie 2010

Fra Angelico

I stało się. Wywołałam w sobie powrót do Włoch.

Zdeterminowany podróżnik mógłby zobaczyć we Florencji dziesiątki scen Zwiastowania. Wszystkie wystawione są w takich miejscach, że już pierwsze zobaczenie ich jest zaskoczeniem. Jak w Galeriach Uffizi. Wchodzimy do drugiej, kameralnej sali, po tronujących, potężnych i jak wykutych z kamienia Madonnach Giotta i Cimabuego. I oto sieneńskie Zwiastowanie według Simone Martiniego. Złota łuna napisu tłumaczy scenę- Ave Maria Gratia Plena.

Zwiastowanie dla samej Marii było zaskoczeniem. Odczuwała pewnie zdziwienie, trwogę, ale i dziwną radość. Jak oddać taką triadę emocji? Oto pojawił się przed Nią Anioł i przynosi zaskakującą wiadomość.  Jak w statycznej scenie oddać cały dramatyzm tego co słowa Anioła naprawdę oznaczają dla Marii? Dlatego najwspanialsze sceny Zwiastowania wyszły spod pędzla malarzy- ludzi wiary. Jak Jan z Fiesole, znany dziś jako Beato Angelico -dominikanin, malarz włoskiego Quattrocenta.



Na mnie szczególne wrażenie zrobiło Zwiastowanie namalowane przez Fra Angelico na murach w Convento di San Marco. Jedno z najpiękniejszych, choć jednocześnie najskromniejszych, najprostszych.
Z Piazza di San Marco wchodzimy w zacienione arkady krużganków. Po przeciwnej stronie znajduje się klatka schodowa. Schody prowadzą na górę, do wysokiego piano. I nagle wyłaniają się przed nami kolejne arkady, podobne do tych z wirydarza. Tyle że te to dzieło iluzji. Fra Angelico, malarz i zakonnik umieścił scenę Zwiastowania w świetnie znanym sobie wnętrzu konwentu dominikanów. Maria jest wiotka, składa swoje gotyckie dłonie w pięknym geście. Pochyla głowę. Nie śmie spojrzeć w twarz Anioła. Ten jakby lustrzane odbicie przybiera podobną postawę. Ale na jego twarzy jest wyraz spokoju i łagodności. W krużgankach spotyka się boska pewność z ludzką obawą. Może żarliwy Fra Angelico wyobrażał sobie, że Marią jest każdy z zakonników, poddający się  swojemu powołaniu?    



Udostępnij

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza