Książeczka dla dzieci; bajka dla dorosłych... Ale takich, w których została część dziecka. "Nigdy nie będzie dorosłym ten, kto przestał być dzieckiem" Disney
Są takie obrazy, które mają wiele znaczeń. Można z nich czerpać skojarzenia jak z głębokiej studni chłodną wodę. Zamknięte, malarskie traktaty filozoficzne. Wielozadaniowe kryptonimy. Jak motyw z upadkiem Ikara. Pejzaż z upadkiem Ikara przypisywany jest Pieterowi Brueglowi Starszemu. Prawdopodobnie jednak obraz, który wisi w Królewskim Muzeum w Brukseli jest tylko kopią oryginału. W Polsce, w Muzeum Narodowym we Wrocławiu mamy jego wersję, pewnego autorstwa Pietera Breughla młodszego. Wymaga ode mnie odwagi, żeby o nim pisać. Dotknąć tego, co znane. Z każdej strony zinterpretowane. Obraz - jako jeden z nielicznych - obarczony obowiązkiem szkolnym, bohater wypracowania przy okazji polonistycznej wycieczki w okolice Grochowiaka, Iwaszkiewicza i Herberta. A jednocześnie jest to obraz, który pozostaje radosną enigmą. Kalamburem znaczeń. Nadchodzi taki poranek, poniedziałkowy, jak dziś, który pozwala śmiało dotknąć arcydzieła. Ten obraz towarzyszył mi od kilku dni. Moż...
33,5 na 22,8 cm- to format bliski kartki papieru. Wielkość poważna, jeśli jako kartka nosiłaby słowa. Dla obrazu, oleju na desce- to format prowokująco niewielki. A motyw: szczygieł. Po prostu. Zwykły ptak, jeden z ziemskiego, przyrodniczego dostatku, z przebogatego katalogu gatunków. Carduelis carduelis , to łacińska nazwa szczygła. Brzmi poważniej niż nazwa polska, gdzie dźwięki niosą w sobie coś psotnego. Ulotnego. Zmiennego. Jako temat dla obrazu wydaje się być niewiarygodnie trywialny. Jednak ten motyw jest tak nasączony znaczeniami, że potrzebuje odczytania. Jak pełen ukrytych między wierszami znaczeń tekst potrzebuje egzegezy. „Szczygła” namalował Carel Fabritius, najzdolniejszy malarz z pracowni Rembrandta. Niektórzy chcą w nim widzieć ucznia, który- zrodzony w blasku talentu swojego nauczyciela – za chwilę miał go przerosnąć. Wiele pisano o antyrembrandtowskim potraktowaniu światła- o malarskiej rewolucji, której dokonał Fabritius. O doskonałej technice. O...
Janusz Gajos, autor wybitnych kreacji aktorskich, słynie z tego, że zwykle w wywiadach niewiele mówi o sobie. Ta legendarna powściągliwość to pewnie cecha charakteru. Nietypowa w dzisiejszych czasach, gdzie wszyscy wszystko eksponują. Wychodzą na pierwszy plan. Mówią jak u Różewicza: "ja mnie mój moje". Ta powściągliwość i zrośnięta z nią pokora to cechy dziś rzadkie. Dlatego szczególnie cenne. Czasem jednak Janusz Gajos pośrednio mówi więcej o sobie. Dzieje się tak przy okazji wystaw jego fotografii.Na najnowszą wystawę zapraszamy właśnie do Warszawy. Może znakomite role, które Janusz Gajos w życiu zrealizował nie potrzebują dużo autorskiego komentarza. Powiedzmy sobie szczerze, aktor z takim dorobkiem może nawet znacząco milczeć. Jednak jest okoliczność, w której Janusz Gajos wyjawia odrobinę opowieści o sobie. To wystawy jego fotografii, wynik wieloletniej pasji i cierpliwej fotograficznej pracy. Janusz Gajos pokazuje przy nich podstawową zasadę swojego aktorskiego ...
Książeczka dla dzieci; bajka dla dorosłych... Ale takich, w których została część dziecka.
OdpowiedzUsuń"Nigdy nie będzie dorosłym ten, kto przestał być dzieckiem" Disney
Ponadczasowe ! <3
OdpowiedzUsuń