17 wrz 2009

17 września : Witkacy...


17 września. Ta data w oczywisty sposób kojarzy mi się z barbarzyństwem. Przywołuje na myśl "Wspomnienia wojenne" Karoliny Lanckorońskiej. Stawia przed oczami obraz rozpadu świata, rozpadu cywilizacji. Ciąży brzemieniem historii.


17 września to w mojej świadomości moment próby dla kultury, dla cywilizacji.


Dużo mówi się o tym, jaki wpływ miał 17 września na historię XX-wiecznej Polski. Łaczy się z tym pytanie , jak zaciążył na naszym dziedzictwie kulturowym.


Rachunek jest gorzki. 17 września to symboliczny moment unicestwienia ziemiańskich źródeł cywilizacji. To moment , gdy kultura szlachecka w Polsce dostała się w kleszcze opresyjnej machiny politycznej. Tradycja została zatracona, utopiona w czerwonym, sowieckim morzu.


Co z artystami w czasie niełaskawym?


Historyk sztuki odnajdzie w losach artysów w czasie próby odrobinę słodyczy. Artyści raczej nie popadali w zniechęcenie ( może wyjątkiem jest Witkacy , który 18-stego września 1939 popełnił samobójstwo...artysta stał się symbolem prostestu wobec napaści sowieckiej), ale poszukiwali dla siebie przestrzeni wolności, choćby na najbardziej zawężonym terenie. Niejednokrotnie, mimo trudów bytowych udawało im się ją budować.


Wystarczy spojrzeć na losy Chagalla w bolszewickiej Rosji. Arysta, który urodził się w czasie marnym, zbudował samoistny mikrokosmos, świat własnej twórczości. A propos, polecam biografię autorstwa Johnatana Wilsona.

Foto: Witkacy , Portret wielokrotny, źródło : http://www.witkacy.republika.pl/




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza