7 lip 2009

Władysław Ślewiński - z Bretanii do Kazimierza



Za mną krótkie wakacje wśród aksamitnej zieleni małopolskiego przełomu Wisły. Sama zieleń zdecydowanie tworzy malarskie skojarzenia - to ulubiony kolor z palety Veronese .

W Kazimierzu znacząca wystawa dla amatorów polskiego malarstwa przełomu wieków.

W muzeum w kamienicy Celejowskiej zgromadzono kilkanaście obrazów polskiego artysty ze szkoły Pont Aven.


Władysław Ślewiński , przyjaciel Gauguina , własnie temu wielkiemu malarzowi zawdzięczał to, że poświęcił się w pełni twórczości. Od Gauguina usłyszał, że jest znakomitym malarzem - i pod wpływem tych słów zamienił żywot uposażonego utracjusza na los skupionego przed płótnem, poważnego artysty.

Do Kazimierza przyjeżdżał sto lat temu ze studentami Warszawskiej Szkoły Rysunkowej na plenery.

Miło stąpać po tym samym bruku co Mistrz...

W mojej osobistej hierarchii martwe natury Władysława Ślewińskiego deklasują innych ówczesnych artystów.

Sztuka Ślewińskiego, jak niewielu innych polskich twórców nie naśladowała, ale współtworzyła najważniejsze zjawiska sztuki europejskiej.

Przyznaję, że wystawa jest naprawdę niewielkich rozmiarów, ale oddaje wielkość artysty.


Dla koneserów!


Władysław Ślewiński. Z Pont-Aven do Kazimierza
Wystawa czynna do 15 września w Kamienicy Celejowskiej w Kazimierzu Dolnym.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza