20 wrz 2012

Adam Myjak w Akademii


Tadeusz Konwicki napisał kiedyś, że w rzeźbach Myjaka dostrzega "(…) magiczną charyzmę, jakąś niezwykłą siłę, której dorobiliśmy się w mozolnym rozwoju naszego gatunku."

Wydobywane z głębin morza greckie brązy. Odkrywane spod warstw  ziemi  etruskie terakoty. Marmurowe popiersia. To najbardziej trwałe ślady cywilizacji. Ślady wspomnianego przez Konwickiego „mozolnego rozwoju ludzkiego gatunku”.

Rzeźba jest właśnie tą formą, która jak odcisk skalny, jak przedpotopowa skamienielina dokumentuje, zostawia ślad. Trwały. Siermiężny. Wychodzący poza czas ludzki.  Nie strawi jej ogień, nie zniszczy jej woda. Co najwyżej, całym swym marmurowym czy brązowym ciężarem jak cierń utknie w miękkiej tkance ziemi na dnie akwenu, niezmienne przypominając, ze człowiek minie, a sztuka jest wieczna.

 Rzeźby. Te autorstwa Adama Myjaka mówią dużo o tym, dokąd w tym rozwoju doszliśmy. Są jak spiżowe świadectwa kondycji człowieka. Współczesnego człowieka.

Poddane defragmentacji, zniekształcone, poruszone. Nie ograniczają się już do statyczności, która była udziałem Zeusów, Heliosów i Nike z Samotraki. W Muzeum Kapitolińskim jest rzymska kopia greckiej rzeźby. Spinario - chłopiec wyciągający cierń ze stopy uchwycony jest w swojej ludzkiej jednowymiarowości. W swoim tu i teraz, sprzed dwóch tysięcy lat, gdy pochylony próbował wyciągnąć tkwiący w stopie kolec.   W jednym wymiarze bólu i skupienia. W wymiarze, który ignorował istnienie wszystkiego poza nim.

Inaczej jest w rzeźbach Myjaka. Bo inaczej jest w rzeźbie współczesnej, którą odczytać można przez pryzmat ludzkich ograniczeń. Która zradza się z dialogu z rzeczywistością. Która nie pozwala na całkowitość, bo musi zadawalać się fragmentarycznością. Bo sztuka współczesna najczęściej mówi o tym, co jest ludzkim ograniczeniem. Na przykład o zmienności, nietrwałości, przemijalności.  

Adam Myjak, Bacon rzeźby, mówi o człowieku dużo. Mistrzowsko kondensuje idee, wyobrażenia, wizje. Syntetycznie mówi niewypowiedzialne. Bo jego rzeźby nie są odpowiedziami. Są pytaniami, które boimy się zadać.  Pytaniami, w których ludzki los jawi się w swojej tajemniczej niedoskonałości, w poczuciu wielkiej tęsknoty, w ciągłym braku. W poczuciu  uchwyconego w brązie przemijania. W tym, co najważniejsze, najbardziej ludzkie.  


Adam Myjak
wystawa rzeźby 
Salon Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie

fot: Adam Myjak, strona Wydziału Artystycznego UMCS
Muzea Kapitolińskie, Spinario 
  
 Justyna Napiórkowska www.osztuce.blogspot.com

4 komentarze:

  1. Dobry wpis, tyle, że proszę o częściej:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, Montgomerry, a za nieobecność- przepraszam, Czasami tak się zdarza...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam do mnie po odbiór Versatile Blogger Award. A jeśli się w to nie bawisz - to tylko gratuluję :)
    http://kuchnia-literacka.blogspot.com/2012/09/versatile-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie piszesz. Twoje wpisy są dla mnie poezją o sztuce. Gratuluje talentu.

    OdpowiedzUsuń