16 kwi 2010

Katyń, Wawel i sprawa polska; polski patriotyzm

Płakać z płaczącym to ulga w cierpieniu. 
William Szekspir

Ostatni tydzień był w Polsce czasem płaczu. Rozkwitły kwiaty na drzewach, wiosna  niezauważalnie wymknęła się w plenery. Zieleń wokół koi wzrok. Ale w sercu pozostał smutek i żal.

Polacy połączyli się we wspólnym opłakiwaniu Ofiar katastrofy. Po chwili rozdzielili awanturą o Wawel.
Czuję przez to bezsilną złość i rozczarowanie.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałam niespodziewaną informację o Wawelu, byłam zaskoczona. Pojawiła się wątpliwość. Zgadzam się, że Archikatedra Św Jana w Warszawie byłaby lepszym, bo nie kontrowersyjnym wyborem. Potem oddałam sprawę racjonalnemu myśleniu. Złożyłam fakty w jedną całość. Lech Kaczyński był Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. Zginął tragicznie w czasie sprawowania służby. Niewątpliwie był wielkim i oddanym patriotą,choć jak widać istnieją różne, równie szlachetne wersje patriotyzmu. Kuria w uzgodnieniach z rodziną i marszałkiem Komorowskim podjęła wyboru krypty wawelskiej. To fakty . Ale dochodzą jeszcze nieprzeliczalne, niemierzalne okoliczności.

Dla mnie właśnie ten splot okoliczności, które towarzyszą  tragicznym wydarzeniom w Smoleńsku nadaje także zmarłemu Prezydentowi,  głowie państwa status szczególny.

Nie mogłam zgodzić się na oprotestowanie pochówku na Wawelu, bo dla mnie sprowadzanie tej decyzji do ocen prezydentury Lecha Kaczyńskiego było ogromnym spłyceniem ogromnego symbolu, który choć iskrzył w czasie życia i pracy zawodowej Lecha Kaczyńskiego, to w pełni zajaśniał w symbolice miejsca i czasu jego śmierci.
I dzisiaj Prezydentura Lecha Kaczyńskiego dla mnie sprowadza się do realizacji bardzo ważnej misji- oddania pamięci Katynia. Dostaliśmy symbol, a patriotyczna pamięć żywi się symbolami.

Myślę , że za kilka lat fakt, że do 2010 roku nie usłyszeliśmy od Rosji pełnym zdaniem potwierdzenia sowieckiej winy za Katyń będzie dla nas niewiarygodny. A tylko to pozwoliło wyjąć cierń dotąd zadający wielu Polakom dużego bólu. To historia? Tak. Ale zawsze mająca znaczenie. Wystarczy spojrzeć na literacką postać Antygony. Ten ból jest ponadczasowy, wciąż wyobrażalny.

Jest tak, że czasem chwila czyni z człowieka bohatera.

W ciągu kilku dni zdarzyło się tyle spraw, które wykraczają poza rozumowe pojmowanie.
W pierwszych godzinach po katastrofie w rozgorączkowanych umysłach Polaków przepływały myśli o Katyniu i rocznicy, która sprowadziła do Smoleńska delegacje wybitnych osób. W kolejnych cały świat usłyszał o Katyniu.
Dziś myślę jeszcze o symbolice wieńca,  który jako jeden z nielicznych przedmiotów przetrwał nienaruszony katastrofę.


Dla mnie ta przypadkowa śmierć wszystkich 96 osób w Smoleńsku, w lesie, który kojarzył się przez siedemdziesiąt lat tym, którzy zachowali pamięć z masowymi , anonimowymi grobami to symbol, którego nośność wytrzymuje historyczne znaczenie krypt wawelskich. Wiele spraw roztapia się w pamięci historii. Jednak wierzę, że krypta na Wawelu pomieści pamięć o Katyniu.

Hołd ofiarom 1940 roku został złożony. 

PS
Dużo mówi się teraz o polskiej martyrologii, jednoczeniu w obliczu tragedii. Wiele osób krytykuje polski typ patriotyzmu zwracający się ku przeszłości.
Ja tej krytyki nie rozumiem. Przeszłość trzeba przede wszystkim poznać i wyjaśniać, a nie odwracać się od niej w myśl walki o nowoczesność. Historia Polski jest taka jaka jest. Od trzystu lat opiera się na budowaniu naszej tożsamości w obliczu tragedii narodowych - rozbiorów, powstań i wojen. To robili wieszcze z krypt wawelskich. Bardzo bym chciała móc skupić się na radości z dróg i fabryk, ale nie mogę, bo to, że dziś musimy krok po kroku doganiać w nowoczesności świat nie wynika z naszego anachronizmu, ale z dziejów historycznych. Nowoczesność i nowoczesny patriotyzm tak, ale w zgodzie z przeszłością!




Udostępnij

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza