11 maj 2009

Paryż: Hommage a` Rome w Muse'e d`Orsay


Każdy humanista ma podobno dwie ojczyzny - swoją własną i Włochy.

Te dwa emocjonalne obywatelstwa dobrze ilustruje wystawa w paryskim Musee d`Orsay.
Voir l`Italie et mourir - zobaczyć Włochy i umrzeć- ta wystawa świadkuje francuskim nostalgiom.Inna sprawa, że w tytule występuje pewien paradoks - gdy widzi się Włochy, to nikt nie myśli o umieraniu - bo przecież aż chce się żyć i oddychać ile tchu w piersiach!

Moja słabość do Włoch wielokrotnie już się objawiała na tym forum ( nota bene , Rzym obecny jest nawet w tym sformowaniu - o forum :), dlatego wszystko, co włoskie z góry ma mój aplauz. Ale wystawa w Paryżu zasługuje na uwagę także dlatego, że pozwala francuskim , chłodnym okiem spojrzeć na to co niesie włoska spontaniczność, włoski pejzaż miejski z jego narastającą historycznie architekturą.

Kiedyś w Neapolu długo patrzyłam na to jak - dosłownie - w jednym budynku barok wyrastał ze średniowiecznej podmurówki, a nad całością górował szklany modernizm .

Jak bardzo inne są Włochy od Francji można wyobrazić sobie spacerując po Paryżu. Hausmann musiał wszystko zburzyć ( wbrew pełnym animuszu protestom Victora Hugo ) , żeby potem wybudować miasto w nowym porządku i zupełnie od nowa. Promieniście rozchodzące się ulice, szerokie avenues, po których śmiało mogły maszerować wojska kolejnych republik i dyrektoriatów.

Włosi za to potrafili przenieść marmury kolumn z rzymskich pogańskich świątyń, by zbudować z nich Watykan. Przetopić brąz z Panteonu na baldachim Berniniego.

Podziw dla Włoch jest zatem nieustający i trwały, jak włoska cywilizacja. Na zrodzonej z tego podziwu paryskiej wystawie kuratorzy koncentrują się na naukach wywożonych z Rzymu przez młodzieńców przybywających do Wiecznego Miasta w ramach swojego Grand Tour. Z mojego Grand Tour przywożę krótką naukę - Roma, per sempre!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza